Pojęcie produktu w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego

Marcin Śliwa, 25 października 2012 roku

Pojęcie produktu pojawiło się wraz z wprowadzeniem do Kodeksu cywilnego nowego tytułu odpowiedzialności – tzw. odpowiedzialności za produkt niebezpieczny. Legalną definicję produktu zawiera artykuł 4491 §2 k.c. Jest ona ujęta bardzo szeroko i nie obejmuje swym zakresem jedynie rzeczy ruchomych. Za produkt uważa się bowiem także zwierzęta i energię elektryczną, a także te rzeczy ruchome, które zostały połączone z inną rzeczą. Można zatem stwierdzić, że w pojęciu tym mieszczą się wszelkie dobra znajdujące się w obrocie komercyjnym. Producent nie musi wcale wytworzyć produktu, wystarczy, że daną rzecz ruchomą wprowadzi do obrotu. W kolejnym paragrafie odnajdujemy definicję produktu niebezpiecznego. Przez produkt niebezpieczny należy uznać taki produkt który przy jego normalnym użytkowaniu nie gwarantuje należytego bezpieczeństwa. Przez normalne użytkowanie należy rozumieć takie używanie produktu, które pozostaje w zgodzie z instrukcją obsługi danego urządzenia, sposobem zaprezentowania go w obrocie, informacjami o jego właściwościach, a także wszelkimi innymi okolicznościami z chwili wprowadzenia go do obrotu. Pod pojęcie to nie można więc podciągnąć takich produktów, które wyrządziły szkodę, ale tylko dlatego, bo były używane w niewłaściwy sposób. Konsument nie będzie mógł dochodzić szkody chociażby w przypadku, gdy użytkował produkt niezgodnie z instrukcją obsługi dołączoną do produktu przez jego producenta. Wątpliwość budzi jednak kwestia czy odpowiedzialnym będzie można uznać producenta, którego produkt używany zgodnie z jego przeznaczeniem będzie bezpieczny, ale przy jego użyciu w sposób w jaki zazwyczaj bywa używany, okaże się niebezpieczny. Na przykład gdy dziecko ugryzie klocek pomalowany rakotwórczą farbą. Zgodnie z art. 6 ust.1 dyrektywy 85/374 produkt jest wadliwy jeżeli nie zapewnia bezpieczeństwa biorąc pod uwagę m.in. sposób użycia produktu , którego można rozsądnie oczekiwać. Należy zatem uznać, iż podmiot wprowadzający daną rzecz na rynek może rozsądnie oczekiwać, że dziecko może ugryźć klocek. W konsekwencji w takich przypadkach odpowiedzialność ciążyć będzie na producencie. Towar nie może zostać uznany za wadliwy jedynie z tego powodu, że po jego wprowadzeniu do obrotu ukazał się na rynku produkt ulepszony.

Produktem w rozumienie k.c. nie jest nieruchomość. Ustawa nie obejmuje swym zakresem przypadków w których dochodzi do zawalenia się budowli. Za produkt może być jednak uznana część składowa nieruchomości, jeżeli przed jej przyłączeniem była samoistną rzeczą ruchomą. Sytuacje w których dochodzi do oderwania się tej części, bądź też gdy wskutek jej wady dojdzie do pożaru budynku (np. wadliwa instalacja elektryczna) będą szkodami wyrządzonymi przez produkt niebezpieczny.

W doktrynie istnieje rozbieżność co do tego czy odpowiedzialności za produkt poddane zostały również szkody wyrządzone przez niektóre rzeczy, które zwykle znajdują się poza obrotem (extra commercio) . Dokładnie chodzi tutaj o ludzką krew i organy wykorzystywane do transplantacji. Za producenta należy tutaj uznać nie człowieka od którego krew lub organ pochodzi, lecz wszelkie podmioty, które są odpowiedzialne za należyte ich przebadanie. Trudno bowiem obarczać zaostrzoną odpowiedzialnością dawcę, który decyduje się na pomoc innym. Rozwiązanie to wydaje się być słuszne, bo szczególną ochroną otoczony zostaje biorca, który w przypadku ewentualnej szkody będzie mógł skutecznie dochodzić jej naprawienia bez konieczności wykazywania winy po stronie odpowiedzialnej instytucji. Odpowiedzialność taką przyjęło ustawodawstwo francuskie implementując dyrektywę jak i orzecznictwo brytyjskie1. Kwestia ta nie pozbawiona jest jednak kontrowersji, gdyż z drugiej strony rodzi ryzyko zahamowania postępu w nowoczesnej medycynie. Sytuacje związane z koniecznością przeprowadzenia transplantacji, czy podania pacjentowi krwi zwłaszcza w przypadku zagrożenia życia potencjalnego biorcy wymagają często od lekarzy natychmiastowej decyzji. Gruntowne badania wymagają czasu, a każda chwila zwłoki może spowodować, iż pacjent umrze.

Za produkt nie mogą być uznane dobra intelektualne. Za takim rozwiązaniem przemawia wykładnia literalna art. 4491§2 który pojęcie to odnosi do rzeczy ruchomych i jedynie w drodze wyjątku do zwierząt i energii elektrycznej. W nauce prawa często wskazuje się jednak, że objęcie tym mianem przynajmniej niektórych z dóbr intelektualnych byłoby rozwiązaniem słusznym. W przeciwnym razie groziłoby to niekorzystnym dla zasad konkurencji zróżnicowaniem pozycji producentów na rynku2. Niektórzy autorzy podnoszą, że specyficzne dobra intelektualne jakim są programy komputerowe można uznać za produkt tylko jeżeli zostały one inkorporowane do innego produktu. Możemy je wtedy zakwalifikować jako swoistą rzecz składową3. Życie codzienne dostarcza również przykładów na to, że także inne dobra intelektualne mogą wyrządzać szkody. Mowa tutaj o utworach literackich, muzycznych, grach komputerowych czy filmach zawierających szkodliwe przesłania i treści. Pojęcie produktu powinno objąć również projekty budynków i urządzeń, które często prowadzą do szkód o niewyobrażalnych wręcz rozmiarach4 (np. zawalenie hali targów międzynarodowych w Katowicach5).

Definicja produktu obejmuje także energię elektryczną. Z zakresu tego wyłączone zostały inne rodzaje energii. Posunięcie ustawodawcy zostało poddane w tej mierze ostrej krytyce. Szczególnie niezrozumiałym jest fakt wyłączenie spod tego pojęcia energii gazowej, którą należy uznać za co najmniej równie niebezpieczną jak energia elektryczna. W doktrynie można spotkać się jednak z poglądem według którego przepisy dotyczące odpowiedzialności za produkt powinny być stosowane w drodze analogii do szkód wyrządzonych przez inne rodzaje energii. Jeżeli zaś chodzi o energię atomową, to odpowiedzialność za szkody jądrowe została ujętą w regulacji pozakodeksowej6.

Za produkt uznaje się również wyroby farmaceutyczne, a wśród nich leki, sumplementy i surowce farmaceutyczne7.

Wykładnia literalna art.4491§2 wskazuje, że pojęcie produktu odnosi się do wszystkich rzeczy ruchomych. Produktem należałoby więc określić także płody rolne i łowieckie. Kwestia ta jest jednak jest bardzo problematyczna, gdyż art.2 dyrektywy 85/374 która implementowana została do naszego kodeksu wyraźnie wyłącza spod tego pojęcia nieprzetworzone płody rolne i zwierzynę łowną. Z uwagi jednak na przyjętą w prawie Unii Europejskiej zasadę pierwszeństwa prawa unijnego nad prawem krajowym i zasadę skutku pośredniego tego prawa należałoby wyłączyć te dwie wspomniane wyżej kategorie spod pojęcia produktu. Zasada pierwszeństwa zakłada pierwszeństwo wszystkich norm prawa Unii przed wszystkim normami prawa krajowego, włączając w to konstytucje. Zasada pośredniego skutku odnosi się przede wszystkim do nieimplementowanych lub nieprawidłowo wykonanych dyrektyw i przewiduje obowiązek wykładni prawa krajowego zgodnej z prawem Unii. Sąd polski orzekając na podstawie art. 4491 będzie musiał zinterpretować go w zgodzie z dyrektywą a nie częścią ogólną kodeksu cywilnego. Odmienne rozwiązanie, a zatem rozciągnięcie pojęcia produktu na płody rolne i zwierzynę łowną stanowiłoby naruszenie prawa Unii Europejskiej.

Za niefortunne uznaje się zakwalifikowanie do pojęcia produktu zwierząt. W piśmiennictwie podnosi się, że ustawodawca powinien nakazać odpowiednie stosowanie przepisów dotyczących produktu do zwierząt, gdyż samo zwierzę jako istota żyjąca i zdolna do odczuwania nie może być kwalifikowane do produktów wytwarzanych przez producentów8.

1 M. Jagielska, dz. cyt, s.55.

2 Tamże, s.56

3 J. Rajski, Odpowiedzialność za produkt niebezpieczny w świetle nowych przepisów kodeksu cywilnego, „Przegląd Prawa Handlowego” 2001, nr 1, s. 25.

4Z. Gawlik, Komentarz do art.449(1) Kodeksu cywilnego, [w:] Kidyba A. (red.), Gawlik Z., Janiak A., Kozieł G., Olejniczak A., Pyrzyńska A., Sokołowski T., Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania – część ogólna, System Informacji Prawnej LEX 2010.

5 http://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_budowlana_na_Śląsku_(2006), 7 marca 2012.

6 Zob. ustawa z dnia 29 listopada 2000r. Prawo atomowe (Dz. U. z 2007r., Nr 42, poz. 276 ze zm.)

7M. Jagielska, dz. cyt., s.55.

8J. Rajski, dz. cyt., s.25.